środa, 21 sierpnia 2013

Część Pierwsza - Stop do it. Rozdział 1

Jessie

Wróciłam do domu kompletnie wkurzona na Jassmine , potej kłótni już nie miałam po co żyć , tak naprawdę zaczeło się od małej rzeczy a skończyło się na zakończeniu naszej "wiecznej przyjaźni". Poszłam do pokoju i włączylam laptopa , potem otworzylam twittera , facebook'a i instagrama , ale i tak nie mogłam sie na niczym skupic . Nie dalam rady ,wyjełam z szafki żyletkę i powoli przejechałam wzdłuż prawej ręki, zrobiłam kilka ran. Nic nie poczułam. Zrobilam kilka glębszych ran i nareszcie poczułam ulgę . Spodobało mi sie to. Powtórzyłam czynność kilka razy zmieniając ręce. 
Nie mogłam przestać , to było silniejsze ode mnie. Pewnie zastanawiasz się dlaczego to robiłam ? Odpowiedz jest krótka : Nie warto zawiązywać  przyjaźń na całe życie. To jest jedno wielkie kłamstwo !
Zauważyłam że jestem cała we krwi.  Zrzuciłam z siebie wszystkie ubrania . Nie mogłam uwierzyć ! Od tąd nie nawidziłam swojego ciała .Było całe w ranach . 
Różne pytania krążyły mi po głowie . Czy ta kłótnia była tego warta ? Czy rany się zagoją ? Co sobie o mnie pomyślą ludzie ? Czy wspomnienia znikną wraz z ranami ? 
Prawda była tylko jedna : Podobało mi się to. Nie wiedziałam w którym momencie,  żyletka znowu pojawiła się w mojej dłoni. Przyłożyłam żyletkę do ciała, lecz czynność przerwał mi dzwięk powiadomienia z facebook'a. Nicol udostępniła piosenkę jakiegoś kanadyjskiego wokalisty -Justina Biebera "Be Alright " . Przy tej piosence popłakalam się . Zchowałam żyletkę. Uświadomiłam sobie że te pieprzone cięcie nie jest mnie warte ! Ten czlowiek uratowal mi życie . Poszperałam trochę na youtube i znalazłam kolejne ,fantastyczne piosenki tego chlopaka, dodawane z konta - kidrauhl. Odrazu go polubilam . W jego glosie bylo coś magicznego . Coś co sprawiało ze nawet przez chwile nie myslalam o tej pieprzonej klótni .
Przebrałam się w piżamy i szybko poszłam spać, bo byłam zmęczona tymi przeżyciami. 


Nastepnego dnia , wstalam wczesnie rano i pobieglam do łazienki . Poranna toaleta zajęła mi około 15 minut . Gdy wrocilam do pokoju założylam jeansy , biały t-shirt i luźną niebieską bluzę, zaciągnęłam rękawy tak aby nie było widać moich ran. 
Zeszłam na dół , przywitałam się z siostra i mama , szybko wzięłam  jablko i wyszłam  z domu by uniknąc zbędnych rozmów . Gdy doszłam do szkoły zobaczyłam coś szokującego , Jassmine nie próżnowala , znalazła sobie już nowe przyjaciółki. Udałam się do szafki i zabrałam książki od chemi, po czym zadzwonił dzwonek i weszłam do klasy . Pani od razu powiedziała :
-Zajmijcie miejsca , chcialabym wam kogoś przedstawić. - oznajmiła
Czyżby zmienili nam tą wredną babę? 
Cala klasa zajęła miejsce, a Pani kontynuowała. 
-Poznajcie Justina - powiedziała  - to nasz nowy uczeń. 
Byłam kompletnie zszkowana , na początku myślałam, że to jakis fajny koleś, ale gdy przybił sobie piatkę z tym frajerem Chazem wiedziałam , że  się myliłam , ale nie o to się  rozchodziło , ta twarz wydawała  mi się znajoma . Pani Sally przerwała moje rozważania  
-  Justin usiądz tam - pokazała na miejsce obok mnie.
Po chwili przystojniaczek znalazł się obok mnie i z pewnoscią siebie się przedstawił :
-Hej , jestem Justin Bieber-gdy to powiedzial wszytsko stało się jasne, automatycznie zaciągęłam rękawy od bluzy . - A ty jak się nazywasz ? - zapytał
-Wiem kim jesteś -powiedziałam z pewnością siebie -Ja jestem Jessie.
-Skąd mnie znasz ? -zaptal ze zdziwieniem.
-Nie ważne . - stwierdziłam, że  nie musiał wiedzieć. 
-Skoro tak mówisz to okej - stwierdził sucho. 
 W czasie tej nudnej lekcji co jakiś czas rozmawialiśmy , dobrze mi się z nim rozmawiało . 
Po lekcjach gdy wybiegłam ze szkoły w pośpiechu nagle poczułam  czyjąś rękę na moim ramieniu , odwrócłam się gwałotownie i zobaczyłam Justina.
- Przestraszyłes mnie ! -powiedziałam z reką na sercu . 
- Przepraszam - powiedział - to może w ramach przeprosin podwiozę cię do domu ? 
-okej :) skoro chcesz.
-wskakuj do auta- łobuzersko się usmiechną.
Jechaliśmy chwile milo spedzając czas gdy nagle wszytsko przerwał dzwonek mojego telefonu:

Across the ocean, across the see starting to forget and the way  look at me now ...

W moich oczach natychmiastowo pojawiły się łzy. Justin to zauważył.
-Czy to..- nie zastanawiając się przerwałam jego myśl.
-Zatrzymaj sie tu ! -krzyknelam ocierajac łze z policzka. 
Justin bez namysłu zatrzymał samochód. Wybiegłam z niego bez pożegnania trzaskając dzwiami . 


Justin 

Bylem nowy w tej szkole ale odrazu polubiłem tą Jess . Od razu wiedzialesm ze jest inna niz wszytkie . Wyjatkowa. Postanowilem dowiedziec sie o niej wiecej i zaproponowalem jej podwoz do domu . W samochodzie bylo calkiem milo az do czasu gdy uslyszalem swoja piosenke wydobywajacą sie z jej telefonu, chcialem sie dopytac czy to napewno moja piosenka ale ona krzyknela z lzami w oczach zebym sie zatrzymal, nie chcialem zeby mnie wziela za ciekawskiego dlatego nie grazylem tematu i szybko zatrzymalem samochod . Wysiadla ocierajac lzy splywajace z jej policzka i trzaskajac dzwiami , jeszcze chwile za nia jechalem ale stwierdzilem ze wezmie mnie za natretnego i pojechalem w strone klubu gdzie mialem sie spotakać z chlopakami . Gdy wszedlem do klubu , Chaz sie mnie zapytalmdlaczego mnie tak dlugo nie bylo a ja odpowiedzialem ze musialem zalatwic swoje sprawy , a on na to :
- Chyba nie polazłeś za ta dziwką Jessie ?!? -powiedział z głupią mina 
Nie wiedziałem co mam mu na to odpowiedzieć bo balem się trochę że weźmie mnie za idiotę , bo nikt z mojej "paczki " nie przejmuje się takimi dziewczynami , tylko rozpuszczonymi dziwkami , ale nie chciałem by tak o niej mówił , więc zdecydowałem się na prostą odpowiedź 
- Nie -po czym poszedłem po drinki 
Gdy doszedłem do baru ,nie mogłem uwierzć własnym oczom , gdy zobaczyłem tą znajomą twarz...

..............................................................

I jest rozdział pierwszy. Dopiero zaczynamy, mam nadzieję, że wam się spodoba. Rozdziały będą się pojawiały co 2-3 dni, ale rozdział 2 będzie już jutro <3


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

1 komentarz: